NIK ostrzega: trenerem sportowym może być każdy. Do czego prowadzi deregulacja zawodów?

Trudno liczyć na sukcesy sportowe bez skutecznej kadry szkoleniowej. Zawód trenera wiąże się nie tylko z odpowiedzialnością za wyniki sportowe, ale także za zdrowie zawodnika. Wymaga poświęcenia, cierpliwości oraz wiedzy o organizmie i psychice człowieka. Tymczasem, jak zauważa Najwyższa Izba Kontroli, związki sportowe stawiają coraz mniejsze wymagania wobec przyszłych trenerów. Czy liberalne wymogi są bezpieczne dla naszych sportowców?

NIK ostrzega: trenerem sportowym może być każdy. Do czego prowadzi deregulacja zawodów?
  • Anna Malinowska
  • /
  • 5 lipca 2019

Co zrobić by zostać trenerem?

Droga do wykonywania zawodu trenera sportu wyczynowego jeszcze nigdy nie była tak łatwa, zauważa Najwyższa Izba Kontroli (NIK). W ocenie Izby, wiele zmieniło się w 2013 roku, kiedy wprowadzono ustawę deregulującą. W efekcie zawód trenera przestał być tym, który wymaga nabywania uprawnień. Zgodnie z przepisami, wystarczy mieć skończone osiemnaście lat, posiadać wykształcenie co najmniej średnie oraz niezbędną wiedzę i doświadczenie. Nie można być także skazanym prawomocnym wyrokiem za umyślne przestępstwo. W ocenie NIK to dużo niższe wymagania niż we wcześniej obowiązującym systemie nadawania uprawnień. Wówczas to minister sportu i turystyki był odpowiedzialny za określenie warunków niezbędnych do uzyskania tego tytułu. To oznacza - niemal całkowite „otwarcie” tego zawodu dla szerokiej grupy dorosłych - czytamy w komunikacie Najwyższej Izby Kontroli.

Sprawdź także:

Liczba trenerów rośnie w zaskakującym tempie

Jak wynika z analizy NIK w ciągu ostatnich trzech lat - liczba trenerów zatrudnionych w 37 polskich związkach sportów olimpijskich wzrosła ponad dwukrotnie z ponad 10 tysięcy do prawie 25 tysięcy osób. Instytucja uważa, że pomimo wzrostu liczebności tej grupy zawodowej system kształcenia i doskonalenia zawodowego trenerów nie zapewnił w pełni wykwalifikowanej kadry. Obniżenie wymagań jest problemem - ocenia NIK.

Wzrost liczby trenerów w bardzo prosty sposób można wyjaśnić tym, że przed deregulacją wymagania stawiane przed przyszłymi trenerami były nieporównywalnie wyższe od wspomnianych wcześniej wytycznych, które funkcjonują w przepisach do 2013 roku.

Do 22 sierpnia 2013 roku trenerzy dzielili się na „klasy”. Aby zostać trenerem klasy drugiej należało udowodnić co najmniej dwuletni staż instruktora sportu, posiadać świadectwo dojrzałości oraz ukończyć specjalistyczny kurs, studia wyższe lub studia podyplomowe. Trener klasy pierwszej powinien wykazać się już co najmniej trzyletnim stażem pracy trenera drugiej klasy, posiadać udokumentowany dorobek w pracy szkoleniowej oraz ukończyć specjalistyczny kurs.

Sprawdź także:

W kwestii wykształcenia niezbędna była zdana matura. Najwyższe wymagania stawiane były przed trenerem klasy mistrzowskiej, który oprócz dwuletniego stażu trenera klasy pierwszej musiał wykazać się udokumentowanym dorobkiem pracy, ukończonym specjalistycznym kursem oraz studiami wyższymi. Wraz z deregulacją cały ten podział i lista wymagań praktycznie przestała istnieć.

Jak doszło do deregulacji zawodu trenera?

Uproszczenie drogi do zostania trenerem narodziło się na fali zakrojonej na szeroką skalę akcji deregulacyjnej, która miała na celu ułatwienie wielu osobom wykonywanie zawodu, który do tej pory był zarezerwowany dla nielicznych.

Sprawdź także:

Za projekt ustawy odpowiadał wtedy resort sprawiedliwości. W tym czasie minister odpowiedzialny za sport nie odniósł się do nowych zasad uzyskiwania kwalifikacji trenera czy instruktora. Tymczasem, jak zauważa Najwyższa Izba Kontroli - zarówno niektóre związki sportowe, jak i rektorzy Akademii Wychowania Fizycznego negatywnie oceniali proponowane zmiany. Zwracano uwagę, że planowane rozwiązania mogą m.in. mieć negatywne skutki w postaci zagrożenia życia i zdrowia podopiecznych trenerów i instruktorów. Zdaniem NIK przy tak istotnych zmianach prawa, minister sportu powinien wyrazić stanowisko środowiska sportowego oraz zabiegać o taki kształt systemu kwalifikowania trenerów, który będzie miał na względzie bezpieczeństwo zawodników - czytamy.

Jak zdobyć licencję trenera przez internet?

Na szczęście nie wszędzie jest to mozliwe. Według obecnie obowiązujących przepisów, o tym czy ktoś posiada odpowiednią wiedzę, doświadczenie i umiejętności do pełnienia roli trenera, decydują poszczególne związki sportowe. Od sześciu lat każdy z nich ma sporą autonomię w określaniu potrzebnych w danej dyscyplinie wymagań. One również wydają licencje trenerskie. Jak zauważa NIK, większość z nich opracowało własne regulaminy. Na 40 polskich związków sportowych w sportach olimpijskich 38 deklarowało posiadanie autonomicznych systemów licencyjnych. W sześciu związkach z 31 (20 proc.) licencję trenerską przyznawano bezterminowo. W pozostałych 25 związkach okres jej ważności wahał się od jednego roku (sezonu) do pięciu lat. W większości związków (52 proc. z 31) wprowadzono wymóg systematycznego doskonalenia zawodowego – napisano w komunikacie Izby.

Sprawdź także: 

Najwyższa Izba Kontroli zwraca uwagę, że wymagania, które musi spełnić przyszły trener bardzo się różnią w zależności od związku, który opracował wytyczne. Jedne z nich mówią o konieczności posiadania wyższego wykształcenia oraz gruntownego przygotowania oraz systematycznego doszkalania, inne zaś pozwalają na zdobycie licencji trenera przez… internet!

Na zmianach tracą Akademie Wychowania Fizycznego

Liczby mówią same za siebie. W latach akademickich 2014/15 oraz 2016/17 aż o 13 proc. zmalała liczba absolwentów Akademii Wychowania Fizycznego ze specjalizacją trenerską. Z badań NIK wynika także, że w 31 szkołach kształcących na kierunkach powiązanych z kulturą fizyczną nie prowadzono zajęć dedykowanych trenerom na studiach podyplomowych. Kształcenie podyplomowe trenerów odbywało się wyłącznie na AWF-ach, ale też nie na wszystkich - zauważyła NIK.

Co więcej, po wprowadzeniu zmian dotyczących obniżenia progu wykształcenia, część związków nie widziało potrzeby współpracy z AWF-ami, ograniczając się co najwyżej do kursów lub studiów podyplomowych w ramach doskonalenia zawodowego trenerów.

W związkach, które sprawdziła NIK, liczba trenerów wzrosła o 12 proc. Instytucja ocenia, że mogło to być skutkiem obniżenia wymagań dotyczących wykształcenia trenerów. To może prowadzić do pesymistycznej konstatacji, że za kilka lat zabraknie w sporcie wyczynowym wykwalifikowanej kadry trenerskiej.

AWF-y krytycznie o nowych przepisach

Nie trudno się domyśleć, że na temat decyzji o uwolnieniu zawodów trenera i instruktora sportu niezbyt pochlebnie wypowiadają się władze polskich Akademii Wychowania Fizycznego. Przede wszystkim podkreślają brak narzędzi do oceny jakości kompetencji osób wykonujących zawód trenera sportu - czytamy w komunikacie NIK.

Sprawdź także:

Ile wydajemy na kształcenie sportowców?

W ocenie NIK, na przestrzeni ostatnich lat, z każdym rokiem rosły państwowe fundusze, które trafiały do związków sportowych na doszkalanie kadry trenerskiej, przygotowującej przyszłych reprezentantów do udziału w igrzyskach olimpijskich oraz mistrzostwach świata oraz Europy. Tylko w latach 2015 - 2017 kosztowało to nas ponad 3 mln złotych. Jak przyznaje NIK, środki były przyznawane  przez ministra sportu i turystyki rzetelnie, jednak jego działalność koncentrowała się wyłącznie na aspekcie finansowym.

W celu doszkalania trenerów zajmujących się kadrą narodową minister sportu zorganizował Akademię Trenerską, na którą w latach 2015 - 2017 wydano ponad 1 mln zł. Jedna trzecia trenerów kadry narodowej w 2017 roku, mimo iż jest to obowiązkowe, nie uczestniczyła w zajęciach Akademii. Jak wynika z ustaleń kontroli NIK, powodem nieobecności była kolizja terminów organizowanych szkoleń i np. zgrupowań lub zawodów sportowych. Izba sugeruje rozważenie, czy uczestnictwo trenerów kadry narodowej w Akademii Trenerskiej powinno być obowiązkowe - czytamy w komunikacie NIK.

W ocenie NIK funkcjonujący obecnie system nadawania kwalifikacji trenerskich stwarza ryzyko, że wymogi kwalifikacyjne określone zbyt liberalnie mogą obniżyć jakość szkolenia w danej dyscyplinie - podkreślono w komunikacie.

Najwyższa Izba Kontroli skierowała wnioski do ministra sportu i turystyki, ministra nauki i szkolnictwa wyższego, rektorów AWF oraz prezesów związków sportowych m.in. o ściślejszą współpracę, a także rozważenie opracowania i wprowadzenia dobrych praktyk trenerskich, aby zapewnić zawodnikom bezpieczeństwo oraz zdrowie podczas treningów.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami konsumenckimi, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!

Czy ten artykuł był przydatny?

Tagi: porady
REKLAMA / WSPÓŁPRACA

Newsletter dla konsumenta

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślemy Ci powiadomienie o najważniejszych tematach konsumenckich. Dla subskrybentów newslettera przygotowujemy specjalne wydarzenia np. webinaria. Nie pożałujesz!

Komentarze