A może by tak dodatkowy płatny urlop z okazji urodzin? To możliwe

Od kilku lat w Polsce mamy do czynienia z rynkiem pracownika. Rekordowo niskie bezrobocie, brak rąk do pracy i walka z konkurencją o specjalistów dość wyraźnie się nasiliła. Specjaliści z działów HR dwoją się i troją w wymyślaniu benefitów, które z jednej strony nie byłyby uciążliwe dla firmy, a z drugiej stałyby się tym choć jednym, dodatkowym plusem, który przyciągnie pożądanego specjalistę… A może by tak dać mu wolne na urodziny?

A może by tak dodatkowy płatny urlop z okazji urodzin? To możliwe
  • Anna Malinowska
  • /
  • 2 lipca 2019

Urodziny w pracy

A gdyby oprócz wolnego dać pracownikowi jeszcze kartę podarunkową lub ekskluzywny firmowy gadżet? A może bon na wizytę w spa? Nie ma w tym przesady? Widocznie nie, bowiem firmy coraz chętniej chcą w ten sposób przelicytować się z konkurencją w walce o pracownika. To prosty sposób na budowanie dobrych relacji z firmą, motywowanie oraz zatarcie ewentualnych negatywnych doświadczeń, które w ostatnim czasie mogły zniechęcić pracownika do wzmożonego wysiłku na rzecz pracodawcy. Co ważne, w skali roku nie generuje jakichś strasznie wysokich kosztów, a urodzinową akcją można (w formie ciekawostki) pochwalić się w niefinansowym raporcie Corporate Social Responsibility (CSR).

Dlaczego benefity właśnie na urodziny?

Odpowiedź na to pytanie niekoniecznie może wynikać z tego, że nasz pracodawca chce docenić kolejną rocznicę naszego przyjścia na świat. Operacja wynika bardziej z racjonalnego rozłożenia kosztów benefitów w trakcie trwania roku. Przykład? Jeżeli w tradycji firmy jest wręczanie paczek świątecznych dla dzieci, to wiadomo, że będzie to jednorazowa kumulacja kosztów przypadająca zawsze w grudniu. Koszt takiej paczki trzeba pomnożyć przez liczbę dzieci pracowników i ponieść go w tym samym czasie. W przypadku urodzin mamy zupełnie inną sytuację. Prawdopodobieństwo, że w 20-osobowym zespole wszyscy urodzili się np. w lipcu jest minimalne. Wprowadzając urodzinowe profity, koszty rozkładają nam się w czasie, a dodatkowy dzień urlopu nie będzie szczególnie uciążliwy dla organizacji pracy.

Sprawdź także:

Jak poznać datę urodzenia pracownika?

Pracodawca nie musi mieć Facebooka, by pamiętać o urodzinach pracowników. Wszystkie te dane są przecież w dziale kadr. Wystarczy zaimportować je do kalendarza (przy uwzględnieniu wytycznych RODO), by systemowo otrzymywać powiadomienia o urodzinach kolejnych osób.

W wielu organizacjach zamiast dodatkowych urlopów przyjęły się życzenia od szefa lub zarządu. W małych firmach można złożyć je osobiście lub zaprosić kluczowe osoby na lunch. W większych przedsiębiorstwach bardziej racjonalne jest składanie życzeń telefonicznie lub poprzez specjalnie przygotowany mail wysyłany w imieniu prezesa przez asystentów.

Jak twierdzą psycholodzy, to prosty i darmowy sposób na budowanie więzi z kierownictwem i firmą. Niektórzy kierownicy zespołów celowo odraczają informację o podwyżce bądź awansie właśnie na dzień urodzin, co powoduje dodatkowy, pozytywny efekt dla jubilata. Niby nic szczególnego, a jednak potrafi zbudować pozytywny obraz firmy jako instytucji z ludzką twarzą.

Nie tylko urodziny

Oprócz urodzin spotyka się wiele podobnych „benefitów” niekoniecznie odnoszących się do urodzin lub imienin. Są przedsiębiorstwa, w których dodatkowe 2-3 dni urlopu (poza okolicznościowym) otrzymują nowożeńcy lub świeżo upieczeni rodzice. Ma to sens, bowiem trudno oczekiwać od młodego taty pełnej wydajności i zaangażowania na kilka dni po narodzinach dziecka. Innym przykładem są wyprawki dla nowo narodzonych dzieci pracowników, talony zakupowe lub drobne prezenty od firmy.

Są także pracodawcy, którzy zapewniają np. badania profilaktyczne dla pracowników i ich rodzin, dodatkowe dni płatnego urlopu w różnych losowych sytuacjach, wynajęcie mieszkania w przypadku relokacji czy talony do kina lub innej instytucji kultury, z którą dany pracodawca współpracuje.

Czy benefity dla pracowników się opłacają?

Gdyby było inaczej, benefity już dawno wylądowałyby na HR-owym wysypisku nietrafionych pomysłów. Tymczasem w coraz większej liczbie ogłoszeń czytamy o „świeżych owocach o poranku”, „lodówce pełnej soków” czy kartach na siłownię czy na basen. „Zaopiekowany” pracownik bardziej się stara i bardziej mu zależy. Jego opowieści wśród znajomych o tym, jak dobrze mu w jego biurze są dodatkowo świetną reklamą, lepszą niż nie jedna kampania promocyjna prowadzona przez specjalistów z działów HR i PR.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami konsumenckimi, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!

Czy ten artykuł był przydatny?

Tagi: porady
REKLAMA / WSPÓŁPRACA

Newsletter dla konsumenta

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślemy Ci powiadomienie o najważniejszych tematach konsumenckich. Dla subskrybentów newslettera przygotowujemy specjalne wydarzenia np. webinaria. Nie pożałujesz!

Komentarze