Odszkodowanie za bezsensowne studia? Im się udało

Najpierw były zachęcające reklamy uczelni, potem studia na brytyjskim uniwersytecie. Jednak program studiów nie sprostał wymaganiom, więc pewna Azjatka pozwała uczelnię. I wygrała.

Odszkodowanie za bezsensowne studia? Im się udało
  • Iga Gradzka
  • /
  • 18 czerwca 2019

Trzydziestolatka Pok Wong chciała studiować zarządzanie na brytyjskim Anglia Ruskin University. W 2013 skończyła naukę. Jednak Azjatka szybko stwierdziła, że nauka nie przyniosła większej wartości. Zajęcia były nudne, występowały braki w kadrze akademickiej. Gdy składała zażalenia do władz uniwersytetu, odprawiano ją z kwitkiem. Efekt? Azjatka zdecydowała się wytoczyć szkole proces i odzyskać pieniądze, które zainwestowała w „bezsensowne” studia. Wtedy szkoła zaproponowała ugodę i wypłaciła Azjatce 61 tys. funtów. Przeliczając to na złotówki - to prawie 300 tys. zł.

Ile kosztują studia?

Według Azjatki taka kwota i tak nie pokrywa tego, co wydała na studia, a także w niewielkim stopniu rekompensuje stracony czas. Ciekawe jest to, że uniwersytet nie poczuwa się do winy i wciąż twierdzi, że nauczanie w niej jest na bardzo wysokim poziomie. Prawda jest jednak taka, że uczelnia, na której studiowała Pok Wong według rankingów zajmuje na Wyspach miejsce poza pierwszą setką, co pokazuje, że faktycznie poziom edukacji nie jest oceniany zbyt dobrze.

Azjatka rozpoczęła wiec krucjatę przeciwko uczelniom, które w większości stały się maszynkami do zarabiania pieniędzy. Takim uniwersytetom chodzi jedynie o to, by przyjąć jak najwięcej studentów, jednocześnie nie dając gwarancji na odpowiednio wysoki poziom nauczania. Na razie nie wiadomo, czy kolejni żacy pójdą w ślady kobiety.

Wiadomo natomiast, że podobny proces trochę wcześniej wytoczyła swojej uczelni pewna Amerykanka. Connie Askenback zdecydowała się na studia w szwedzkim Uniwersytecie Mälardalen. Chciała nauczyć się analizy finansowej. Doszła jednak do wniosku, że poziom nauczania nie pomoże jej osiągnąć wiedzy, która przyda się w życiu.

Czytaj też: Kto ma prawo do pożyczki studenckiej?

Studenci skarżą uniwersytety

Szwedzki uniwersytet został zmuszony do wypłacenia swojej byłej studentce 170 tys. koron (równowartość 72 tys. złotych) za to, że młoda kobieta udowodniła przed sądem, jak kierunek, który studiowała, jest bezwartościowy na rynku pracy.

Studentka na sali sądowej argumentowała, że aby móc opłacić zajęcia na szwedzkiej uczelni, musiała odkładać pieniądze, pracując jako kelnerka w barze w Kalifornii. Sąd w 2016 r. przyznał jej rację. Ciekawe, co by się stało, gdyby polscy studenci mający podobne przemyślenia, poszli śladem Amerykanki.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami konsumenckimi, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!

Czy ten artykuł był przydatny?

Newsletter dla konsumenta

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślemy Ci powiadomienie o najważniejszych tematach konsumenckich. Dla subskrybentów newslettera przygotowujemy specjalne wydarzenia np. webinaria. Nie pożałujesz!

Komentarze