Konsument 3.0

Pojęcie konsument 3.0 narodziło się relatywnie niedawno. Wcześniej używano określeń prosument lub konsument postmodernistyczny. Kim jest Henry? W jaki sposób jego postawy wpływają na rynek? Kto powinien się bać konsumenta 3.0?

Konsument 3.0
  • Katarzyna Grum
  • /
  • 10 styczeń 2019

Kim jest Henry?

HENRY to inne określenie na konsumenta 3.0. HENRY to skrót od High Earners Not Rich Yet, co można przetłumaczyć osoby dobrze zarabiające, jednak jeszcze nie bogate. HENRY jest na tyle dużą i specyficzną grupą, że ma możliwość dyktowania zasad rynkowej gry.


>>> CZYTAJ TEŻ: Definicja konsumenta

>>> CZYTAJ TEŻ: Jak odstąpić od umowy?

>>> CZYTAJ TEŻ: Czy mogę odzyskać pieniądze za smog?

 

Konsument 3.0 kocha pieniądze?

Więc kim jest HENRY? Henrykami określane są osoby z przedziału wiekowego 25 – 45 lat. Jest to grupa, której zarobki szacowane są na ok. 3 tys. zł netto. Jednak te możliwości finansowe nie pozwalają na kupno wszystkiego. Dodatkowo ta grupa nie ma większych oszczędności – chyba że jest zmotywowana do zdobycia gadżetu ułatwiającego życie lub wycieczki gwarantującej piękne wspomnienia. Można wysnuć wniosek, że Henrykowie wydają pieniądze chętnie, ale rozważnie.

Praca na etat

Żeby zarobić na wszystkie mniejsze lub większe zachcianki, dobrze mieć dosyć stabilną karierę i niezłe wykształcenie. Znaczna większość Henryków pracuje na pełen etat lub prowadzi własną działalność gospodarczą. Interesujące jest, że większość skoncentrowana jest na sobie i na tym, żeby żyć w zgodzie ze sobą, a to, jak społeczeństwo ich postrzega, jest na dalszym planie. 

Są ciekawi świata, kochają podróże, kolekcjonują wspomnienia i doświadczenia. Za tą ciekawością idzie też chęć ułatwiania sobie życia, korzystania z prostych, ale pomysłowych rozwiązań. Dla Henryków technologia i cyfrowe wynalazki to chleb powszedni. Otaczają się nimi na każdym kroku, począwszy od prostych smartfonowych aplikacji, aż po tzw. wearlables. Technologia nie ma przed nimi tajemnic. Nie-henryki uważają, że gadżety to próba zabłyśnięcia, szpanu, życia na pokaz. Dla konsumenta 3.0 innowacje to otwarty umysł, chęć poznawania świata i ułatwiania sobie życia.

Każda z wymienionych cech niesie za sobą szanse i zagrożenia dla firm. Jak już wspomniałam, HENRY są na tyle liczną grupą, że teraz to właśnie oni mogą dyktować zasady rynkowe. Przedsiębiorstwa nie mogą przeoczyć tych zmian. Taki przewrót zawdzięczamy otwartym głowom Konsumentów 3.0 i chęci korzystania z tego, co niesie za sobą rozwój technologiczny.

Henrykowie mają moc, więc definiują na nowo relację firma – odbiorca.

Proste zakupy? Dla Henryka to za mało

Henrykowie tak bardzo kochają technologie, że korzystają z niej praktycznie cały czas. Nie koncentrują się jedynie na samej werbalnej lub tekstowej komunikacji, ale starają uchwycić chwilę i dzielić się wszystkim –  muzyką, obrazami, opiniami, chętnie uczestniczą się w dyskusjach, nierzadko przyjmując postawę eksperta. Szukają społeczności, do której może należeć, utożsamiać się z nią.  Takie działania dosłownie zmieniają rynek, co z tym idzie inne postrzeganie firmy, użytkownika, reklamy i produktu.

Dzisiejsze firmy są świadkiem globalnych zmian, a jeżeli chcą się utrzymać, nie mogą negować ani lekceważyć siły Konsumenta 3.0. Dlaczego?

Jak już wiadomo, HENRY uwielbia technologię, dzięki niej jest w stanie kupić, sprzedać, skomentować, wdać się w dyskusję, zaopiniować. Jeżeli firma zbagatelizuje wpływ zwykłego konsumenta lub będzie się zapierać rękami i nogami przed zmianami, to najprościej mówiąc - będzie pogrzebana.

Tutaj szansą jest zaangażowanie użytkownika, które jest mocne jak nigdy dotąd. Co ciekawe, grupa się rozrasta, a mimo to relacje między firmą a użytkownikiem są bardziej bezpośrednie – działa internetowa komunikacja bez barier.

Jeżeli przedsiębiorstwo załapie, kim są Konsumenci 3.0 i jak z nimi współpracować, to sięgnie po innowacyjne rozwiązania. Mało tego, przedsiębiorstwo nie musi się martwić, czy Henry zrozumie i skorzysta z nowych rozwiązań, bo skorzysta na pewno – innowacje to przecież jego drugie imię.

Henry 3.0 - zagrożenia. Jakie?

Paradoksalnie jednym z nich może być wszechobecny dostęp do mediów. HENRY ma możliwość komentowania, wpływania na opinie innych osób, a nawet społeczności. Taki użytkownik ciągle porównuje ceny i oferty. Interesujące, że Henryk chętniej będzie wybierał te firmy, które niosą za sobą wartości, z którymi on sam się utożsamia.

Rynkowi gracze mogą widzieć w tym zagrożenie, jednak właściwe podejście może zagwarantować im niewątpliwy sukces.

Jesteśmy świadkami ciekawej rynkowej i technologicznej minirewolucji. Obserwujemy tworzenie nowych form interpretacji i wykorzystywania technologii. Historia pokazuje, że konsument nigdy wcześniej nie miał tak niszczycielskiej lub sprawczej mocy, która bezpośrednio wpływa na losy konkretnej firmy. Brzmi lekko niepokojąco? Być może, ale w końcu przewaga w relacji firma – konsument będzie po stronie tego drugiego.

Czy ten artykuł był przydatny?

Tagi: konsument

Newsletter dla konsumenta

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślemy Ci powiadomienie o najważniejszych tematach konsumenckich. Dla subskrybentów newslettera przygotowujemy specjalne wydarzenia np. webinaria. Nie pożałujesz!

Komentarze