Konsumencie, zwracaj uwagę na produkty chronione w polskich marketach!

Czym są produkty chronione? Są to towary wytwarzane w tradycyjny sposób na określonym obszarze. Muszą być zarejestrowane przez Komisję Europejską. Powinny mieć prawidłowe oznakowanie i odpowiedni skład. Jest to - jak się okazuje w praktyce – nie zawsze spełnione, konsument zaś za szczególną jakość płaci wyższą cenę.

Para konsumentów na zakupach w supermarkecie
  • Tomasz Wolf
  • /
  • 10 grudzień 2018
  • Konsumenci kupujący produkty chronione są wprowadzani w błąd.
  • Inspekcja Handlowa sprawdziła 272 partie produktów chronionych, miała zastrzeżenia do 14 proc. kontrolowanych artykułów.
  • Nieprawidłowości dotyczyły zarówno składu, jak i oznakowania.

- Wyroby z chronionymi oznaczeniami mają bardzo szczegółowo określone w przepisach wymagania jakościowe. I tak na przykład zawartość soli albo tłuszczu w różnego rodzaju wyrobach jest bardzo szczegółowo normowana, stąd też jakiekolwiek, nawet niewielkie odstępstwa, które w przypadku żywności konwencjonalnej mogłyby być uznane za błędy statystyczne lub za nieznaczne odchylenia, w przypadku tak szczegółowo określonych prawem wyrobów mają już charakter poważnych nieprawidłowości. W trakcie kontroli stwierdzono na przykład, że w szynce szwarcwaldzkiej, tradycyjnie wędzonej – bo tak została ona oznakowana – nie było tradycyjnego wędzenia, a jedynie aromat dymu wędzarniczego, co w jawny sposób wprowadzało konsumenta w błąd. W toku kontroli stwierdzono również niewłaściwą ekspozycję w sklepie i zastosowanie nazw łudząco podobnych do nazw chronionych na podstawie przepisów. Jednym z takich chronionych produktów jest kiełbasa lisiecka. Wyrób łudząco podobny do chronionej kiełbasy lisieckiej w jednym ze sklepów nosił nazwę „lisiecka drobiowa”, co również mogło wprowadzać konsumentów w błąd - mówi Dariusz Łomowski z Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

Obecnie w naszym kraju mamy zarejestrowane 42 polskie produkty chronione. Można je czasem znaleźć na naszych półkach sklepowych. Inspekcja Handlowa przeprowadziła kontrolę w 81 placówkach w całym kraju, większość z nich należała do sieci handlowych. Sprawdziła produkty posiadające chronione oznaczenia. Inspektorzy sprawdzali jakość artykułów spożywczych, skład, oznakowanie, a także zwrócili uwagę na ich prezentację w sklepie.

Stwierdzono nieprawidłowości w przypadku 38 spośród 272 badanych partii. Ze względu na skład najczęściej kwestionowano produkty mięsne. Mankamenty dotyczyły między innymi wyższej zawartości soli, tłuszczu lub wody, w stosunku do wartości deklarowanych. Na przykład w szynce szwarcwaldzkiej (ChOG), czy kiełbaskach Norymberskich, parzonych do grillowania i smażenia, zawartość soli była wyższa, niż być powinna. Z kolei w serze korycińskim z czarnuszką znajdowało się 51,2 proc. wody, choć zgodnie ze specyfikacją, zawartą we wniosku o rejestrację, powinno jej być mniej niż 48 proc.

Kolejne nieprawidłowości dotyczyły oznakowania. Najczęściej brakowało informacji o wartości odżywczej lub była ona niewłaściwie zaprezentowana - w języku obcym, nieczytelna lub niezgodna z przepisami. Zdarzały się również rozbieżności pomiędzy informacjami zawartymi na etykiecie producenta i etykiecie doklejonymi przez personel sklepu – na przykład w przypadku sera korycińskiego zawartość tłuszczu, podana na etykiecie producenta, była niższa, niż na etykiecie sklepu, a zawartość błonnika nie została w ogóle wyszczególniona na etykiecie sklepu, choć była umieszczona na etykiecie producenta. Dwie partie produktów miały oznakowanie sprzeczne ze specyfikacją zawartą we wniosku o rejestrację – na przykład szynka szwarcwaldzka tradycyjnie wędzona zawierała aromat dymu wędzarniczego, choć w nazwie producent zamieścił informację o tradycyjnym wędzeniu.

W trzech przypadkach konsument mógł zostać wprowadzony w błąd przez niewłaściwą ekspozycję w sklepie i zastosowanie nazwy podobnej do nazwy chronionej. Na przykład wyrób „LISIECKA DROBIOWA KG” umieszczony był w ladzie chłodniczej bezpośrednio obok „Kiełbasy Lisieckiej”, posiadającej chronione oznaczenie.

>>> CZYTAJ TEŻ: Dodatki „E” w polskiej żywności bez właściwej kontroli

Jakie oznaczenia chronione konsument może spotkać w sklepie:

  • ChNP (Chroniona Nazwa Pochodzenia) – produkty w całości wytwarzane w konkretnym regionie lub miejscu. Ich nazwa jest zastrzeżona i nie może być używana do innych artykułów spożywczych lub wytwarzanych według odmiennych receptur. Swoją jakość i cechy charakterystyczne zawdzięczają warunkom przyrodniczym i kulturowym regionu. Przykładem może być oscypek, jagnięcina podhalańska, wiśnia nadwiślańska czy fasola „Piękny Jaś”.
  • ChOG (Chronione Oznaczenie Geograficzne) – jeden etap produkcji musi odbywać się w ściśle określonym obszarze. Przykładem może być Kiełbasa Lisiecka – wytwarzana jest w gminach Liszki i Czernichów, ale mięso może być pozyskiwane z innych regionów. Jako Chronione Oznaczenie Geograficzne jest zarejestrowany również rogal świętomarciński.
  • GTS (Gwarantowana Tradycyjna Specjalność) – produkty chronione ze względu na tradycyjny sposób produkcji, skład lub wykonanie z tradycyjnych surowców. Mogą być wytwarzane na całym terenie kraju, który składa wniosek o rejestrację. Polskim przykładem jest olej rydzowy czy kiełbasa jałowcowa staropolska.

Inspekcja Handlowa skierowała informację do organów nadzoru sanitarnego i informacje do czterech wojewódzkich inspektoratów jakości handlowej artykułów rolno-spożywczych. Wszczęła także postępowania administracyjne wobec ośmiu przedsiębiorców, w związku z wprowadzaniem przez nich do obrotu artykułów rolno-spożywczych, które jakością handlową nie odpowiadają określonej w przepisach lub deklarowanej przez producenta w oznakowaniu.

Cztery postępowania zakończyły się nałożeniem kar pieniężnych, w czterech odstąpiono od wymierzenia kary.

na podstawie UOKiK

Czy ten artykuł był przydatny?

Tagi: kary konsument

Newsletter dla konsumenta

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślemy Ci powiadomienie o najważniejszych tematach konsumenckich. Dla subskrybentów newslettera przygotowujemy specjalne wydarzenia np. webinaria. Nie pożałujesz!

Komentarze