google

Carsharing, czyli samochód na minuty

Tomasz Wolf ·

Model biznesowy, w którym możliwe jest wypożyczanie samochodu na krótki czas, jest atrakcyjny dla klientów sporadycznie używających auta. Dzięki carsharingowi nie ponoszą oni kosztów wynikających z posiadania pojazdu. Jak model ten wygląda w praktyce i na co powinien zwrócić uwagę konsument korzystający z usługi wyjaśnia Katarzyna Panek z firmy PANEK CarSharing.

Rozmowa Katarzyną Panek, z firmy PANEK CarSharing

Jaki jest sposób weryfikacji klientów carsharingu. Czy bywają z tym jakieś problemy?

Weryfikacja klienta jest niezwykle prosta, polega na wpisaniu swoich danych i dodaniu karty płatniczej. Nie ma z tym problemów. Od momentu wpisania danych, do momentu odjechania samochodem powinno upłynąć maksymalnie 60 minut. Zdarza się jednak, że klient nie przechodzi weryfikacji. Jego dane osobowe nie są zgodne z danymi z prawa jazdy lub też karta płatnicza nie ma włączonej opcji transakcji korespondencyjnych. W tym przypadku proces się wydłuża.

A kierowca bez prawa jazdy? Jak jest to weryfikowane?

Podczas weryfikacji klienta sprawdzane jest, czy posiada on dokument zezwalający do prowadzenia pojazdów kategorii B.

Czy liczy się staż za kierownicą, wiek klienta?  Może najmłodsi kierowcy, którzy niedawno zrobili prawo jazdy, mają problemy z wynajmem pojazdu? Niektóre firmy stosują wiek graniczny, np. 21 lat.

Nie ma minimalnego wieku, należy mieć uprawnienia. Jeśli ktoś zdał egzamin na prawo jazdy, może prowadzić pojazd mechaniczny, zezwalamy mu na jazdę carsharingiem. Nasze samochody posiadają automatyczną skrzynię biegów, ich obsługa jest prostsza, niż skrzyni manualnej, kierowcy doceniają ten fakt. Nie widzimy, aby to młodzi kierowcy powodowali więcej kolizji, z tego względu naszymi samochodami można podróżować mając skończone 18 lat.

Jaka jest odpowiedzialność materialna kierowcy? Czy są jakieś jej granice?

Jest odpowiedzialność do kwoty 1000 zł za wypadki i kolizje z własnej winy i brak odpowiedzialności, jeśli do wypadku doszło nie z winy użytkownika. Kwota odpowiedzialności w wysokości 1000 zł dotyczy także przypadków, kiedy ulega zniszczeniu cały samochód (wartość samochodu ok. 70.000 zł). Klient ponosi odpowiedzialność za całą szkodę, jeśli nie posiadał uprawnień, kierował pod wpływem alkoholu, środków odurzających itp.

Jakie są sposoby weryfikacji uszkodzenia pojazdu, np. ustalenie sprawcy w łańcuszku następujących po sobie klientów? Czy można zostać niesłusznie posądzonym?

Każdy klient przed rozpoczęciem wynajmu ma obowiązek zgłosić uszkodzenie. Poza tym, samochody są stale monitorowane przez obsługę techniczną, która także sprawdza i odnotowuje uszkodzenia.

A jak wygląda procedura w sytuacji przekroczenia przez klienta przepisów?

Wszelkie zdarzenia na drodze, które zaistnieją z winy klienta, rodzą odpowiedzialność po jego stronie. Są to mandaty, koszty związane z odholowaniem pojazdu itp. Sytuacje, które nie powstały z winy klienta, nie powodują u niego obciążeń.

W branży stosuje się limit kilometrów…

W przypadku samochodów carsharingowych nie mamy czegoś takiego, jak limity kilometrów.

A co z kierowcami z dzieckiem, którym potrzebne są dodatkowe akcesoria umożliwiające bezpieczny przewóz, jak np. foteliki.

Nie mamy możliwości zapewnienia wszystkich rodzajów fotelików i umieszczenia ich w samochodzie. Przyczyniłoby się to do tego, że w miejscu fotelików w samochodzie nie usiadłby nikt. Zdarzyłyby się pewnie sytuacje, kiedy ktoś ma dwoje dzieci w tym samym wieku i potrzebuje dwóch identycznych fotelików, nie bylibyśmy w stanie tego zapewnić… To zbyt skomplikowane, powiedziałabym nawet, że niewykonalne. Dochodzą kradzieże, skutki niepoprawnego montażu itp. Przy zakupie vouchera na jazdę carshariangiem w kwocie 250 zł, dajemy za darmo specjalny pas do podróży z dziećmi, które mają przynajmniej 5 lat. To pewien rodzaj kompromisu, jednak nie rozwiązanie problemu. Osoby posiadające dzieci, muszą - niestety - zabezpieczyć się w foteliki własne. 

Czy występują w polskim carsharingu jakieś problemy na linii firma-konsument, które trzeba by szybko wyeliminować?

Nie widzę na horyzoncie żadnego, często powtarzającego się problemu. Zawsze zdarzają się różnice zdań, zwłaszcza, jeśli mamy do czynienia ze szkodą. Naszym zadaniem jest popularyzacja usługi i pomoc klientowi. W przypadkach, kiedy mamy taką możliwość, spory rozwiązujemy na korzyść klienta. Jeśli jednak sytuacja jest ewidentna, musimy być stanowczy. Zbyt duża szkodowość i brak szanowania samochodów może doprowadzić do zwiększenia ceny usługi dla wszystkich użytkowników. Musimy stale o tym myśleć.

Tomasz Wolf

Tomasz Wolf

rozmowy i opinie

Podziel się:

Powiązane posty

Klientka ze sprzedawcą w sklepie
30 listopada 2018

5 typów klientów i ich cechy

Można by pomyśleć, że ilu ludzi, tyle zachowań klientów. Jednak psychologowie podjęli wyzwanie i zbadali oraz sklasyfikowali postawy klientów. Dlatego w tym artykule postaramy się opisać najważniejsze...

O RODO po 6. miesiącach

O RODO po 6. miesiącach

Minęło pół roku obowiązywania RODO. Przedsiębiorcy zostali zalani falą różnego rodzaju formularzy i zgód często zbędnych, wysyłanych „na zapas”. Efekt? Chaos informacyjny i strach przed nowymi przepis...