UOKiK podejrzewa kolejne firmy o tworzenie piramid finansowych

Szybki zysk bez wysiłku, świetny sposób na zarobienie dużych pieniędzy w krótkim czasie, „patent” na bogactwo, pieniądze za oglądanie reklam – nie ma chyba osoby, która przynajmniej raz nie spotkałaby się z podobnym ogłoszeniem w sieci np. w mediach społecznościowych. Często za tego typu zachętami stoją nieuczciwe praktyki – ostrzega UOKiK, który właśnie poinformował, że podejrzewa kolejne firmy o tworzenie systemów typu „piramida”.

UOKiK podejrzewa kolejne firmy o tworzenie piramid finansowych
  • Michał Górecki
  • /
  • 5 września 2019

Piramidy finansowe – czym są?

Wszystko zaczęło się w 1920 roku w Stanach Zjednoczonych, kiedy w Bostonie pochodzący z Włoch Charles Ponzi skonstruował ogromną jak na tamte czasy strukturę, która pozwoliła mu oszukać swoich klientów na około 15 milionów dolarów. Amerykanin przeszedł do niechlubnej historii ekonomii, a jego nazwisko weszło na stałe do podręczników w określeniu „Schemat Ponziego” — oznaczającego nie mniej i nie więcej jak po prostu piramidę finansową. Od tego momentu podobne „inicjatywy” pustoszyły portfele wielu osób na różnych szerokościach geograficznych.

Niespełna 90 lat później światową opinią publiczną wstrząsnęło inne nazwisko – Bernarda Madoffa, który w ramach elitarnego mechanizmu skupiającego wokół siebie bardzo zamożnych inwestorów stworzył największą w dziejach świata piramidę finansową, której rozmiarów, protoplasta Ponzi mógłby jedynie pozazdrościć. W ciągu kilkunastu lat oszukał tysiące osób, które wpompowały w strukturę… 65 mld dolarów. Jej twórca przypłacił to gigantycznym wyrokiem 150 lat pozbawienia wolności.

W obu przypadkach mechanizm był prosty. Wystarczyło pozyskać jak najwięcej osób, które pod wpływem różnych zachęt i obietnic wpłacały do systemu pieniądze i werbowały do niego kolejnych klientów. Zgodnie z prawami matematyki, tego typu działania prędzej czy później upadną bowiem nie da się w nieskończoność zapewniać lawinowego przyrostu liczby uczestników.

Konsumencie, uważaj na kryptowalutę DasCoin!Konsumencie, uważaj na kryptowalutę DasCoin! Rafał Stępniewski

Czy w Polsce istnieją piramidy finansowe?

W Polsce z piramidami finansowymi po raz pierwszy zetknęliśmy się na początku lat 90-tych. Galopująca inflacja, rosnące bezrobocie oraz problemy tysięcy rodzin wynikające z negatywnych skutków transformacji były idealnymi warunkami do powstawania tego typu mechanizmów. Nie było wtedy internetu, ani tym bardziej mediów społecznościowych. Systemy tworzyły się na bazie spotkań w prywatnych mieszkaniach, a rozmowa w gronie „samych swoich” sprzyjała podejmowaniu niekorzystnych decyzji. Zapatrzeni na Zachód oraz na bogacącą się część społeczeństwa Polacy szybko wierzyli w prosty zysk lecz po pewnym czasie orientowali się, że obietnice były jedynie mrzonką.

Mogłoby się wydawać, że po latach podobnych doświadczeń Polacy są uodpornieni na obietnice szybkiego zysku. Niestety w dobie mediów społecznościowych, fake newsów i coraz bardziej wyrafinowanych technik marketingowych wielu z nas popełnia te same błędy, które dwadzieścia kilka lat temu zgubiły finansowo wiele osób.

UOKiK przestrzega przed podejrzanymi systemami

Temat piramid wrócił właśnie na Plac Powstańców Warszawy gdzie mieści się Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów. Regulator w swoim najnowszym komunikacie poinformował o swoich podejrzeniach wobec kolejnych firm, które w opinii ekspertów mogły utworzyć systemy typu piramida, których celem może być wyłudzenie pieniędzy. Zarabianie środków miałoby wynikać z… oglądania reklam przez uczestników. — Nasze postępowania są w toku, ale już teraz chciałbym przestrzec konsumentów przed pochopnym przelewaniem pieniędzy. Istnieje duże ryzyko, że można je stracić – powiedział prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów Marek Niechciał.

Zarzuty promowania systemów typu piramida

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów wymienił w swoim komunikacie z nazwy kilku firm, którym zarzuca promowanie systemów typu piramida.

Pierwszym z wymienionych podmiotów jest amerykański Alternet, który promuje swój system za pośrednictwem internetu. „Klient” może nabyć tzw. pakiety uczestnictwa których cena waha się od 10 do 1.000 dolarów amerykańskich. Obiecane profity mają powrócić do konsumenta wtedy gdy namówi kogoś innego do uczestnictwa we wspomnianym systemie.

Drugim podmiotem, na którym swoją uwagę skupił UOKiK jest pochodzący ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich Nautilius Investment, który stoi za systemem o nazwie „Omega”. W tym przypadku na pojedynczy „pakiet uczestnictwa” należy wydać nieco więcej niż w poprzednim przypadku – od 50 do 200.000 (!) euro. Również w tym przypadku finansowe korzyści mają się pojawić po namówieniu kolejnych konsumentów do wzięcia udziału w systemie.

Oszukali 1800 emerytów i małych przedsiębiorców na ponad 13 mln zł. TeleOpieka24 w prokuraturzeOszukali 1800 emerytów i małych przedsiębiorców na ponad 13 mln zł. TeleOpieka24 w prokuraturze Michał Górecki

Trzecia firma wymieniona w komunikacie UOKiK to M&K Promoteam z USA, do którego wpłatę można dokonać w bitcoinach. Minimalny wkład to 0,005 bitcoina czyli niewiele ponad dwieście złotych za jedną pozycję. Maksymalnie konsument może zakupić do trzydziestu pozycji. Profity mają pojawić się po… namówieniu kolejnych klientów. Im więcej pozycji zostanie wykupionych tym wyższe zyski mają trafić do portfela „inwestora”.

Firma ta, wraz z podobnie nazywającym się podmiotem z Wlk. Brytanii proponuje również system Hybryd Cykler gdzie dodatkową możliwością jest zakup pozycji w kolejce do wypłaty.

Jak rozpoznać piramidę?

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów apeluje by zachować szczególną ostrożność w sytuacji, w której ktoś zapewnia lub wręcz gwarantuje wysokie profity w stosunkowo krótkim czasie. Lampkę ostrzegawczą powinny zapalić w naszej głowie zbyt ogólne lub wręcz niezrozumiałe zasady działalności.

Nie powinniśmy pozostać obojętni wobec podmiotów, które nie odpowiadają na postawione im pytania. Podejrzane mogą być także wzniosłe zwroty np. „odmień swoje życie”, „zostań partnerem” lub „zyski bez wysiłku”.

Często zdarza się, że takie firmy podają swoją stronę internetową, która okazuje się bardzo ubogą w treści lub znajdującą się w trakcie budowy lub przebudowy. Przy okazji łatwo można zauważyć, że mimo informacji marketingowych przygotowanych w języku polskim, faktyczna siedziba takiego przedsiębiorcy znajduje się w dalekim, egzotycznym kraju.

Bardzo często w takich przypadkach otrzymujemy także informację o tym, że ewentualne zyski trafią na nasze konto dopiero po znalezieniu kolejnych klientów – taki zapis powinien wzbudzić w nas szczególną ostrożność.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami konsumenckimi, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!

Czy ten artykuł był przydatny?

REKLAMA / WSPÓŁPRACA

Newsletter dla konsumenta

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślemy Ci powiadomienie o najważniejszych tematach konsumenckich. Dla subskrybentów newslettera przygotowujemy specjalne wydarzenia np. webinaria. Nie pożałujesz!

Komentarze