Polski rząd ograł Komisję Europejską. Bruksela musiała przyznać się do błędu w sprawie podatku handlowego.

Bruksela ma pełne ręce roboty oceniając pomysły polskiego rządu. Tym razem jednak musiała się poddać.

Polski rząd ograł Komisję Europejską. Bruksela musiała przyznać się do błędu w sprawie podatku handlowego.
  • Martyna Kowalska
  • /
  • 16 maj 2019

Komisja Europejska, która od kilkunastu miesięcy ma pełne ręce roboty w związku z badaniem zgodności coraz to nowych pomysłów polskiego rządu, tym razem musiała się poddać.

"Sąd stwierdził nieważność decyzji Komisji dotyczących podatku od sprzedaży detalicznej w Polsce" - ogłosił w komunikacie Sąd Unii Europejskiej. Bruksela w 2016 roku zablokowała wprowadzony przez rząd podatek, uznając, że jego konstrukcja dyskryminuje większe sieci handlowe.

Czytaj także:

Czy można kupić alkohol przez internet?

Nie będzie leków na receptę w sprzedaży wysyłkowej

"Komisja popełniła błąd, uznając sporny środek za pomoc państwa" - czytamy w konkluzji.

Zdaniem sądu "Komisja nie mogła słusznie wywieść istnienia selektywnych korzyści towarzyszących podatkowi od sprzedaży detalicznej z samej tylko progresywnej struktury tego nowego podatku".

Według sądu Komisja "nie może zdefiniować zamiast danego państwa członkowskiego charakteru i struktury tego systemu, nie ryzykując przy tym naruszenia kompetencji tego państwa w dziedzinie podatkowej".

Czytaj także: Dlaczego ceny warzyw i owoców są takie wysokie?

Polski rząd nie zgodził się z zarzutem, że podatek od sprzedaży detalicznej "stanowi środek selektywny z korzyścią dla niektórych przedsiębiorstw" i wniósł do Sądu Unii Europejskiej o stwierdzenie nieważności decyzji o wszczęciu postępowania.

Podatek handlowy od sklepów wielkopowierzchniowych

Propozycja podatku handlowego pojawiła się podczas kampanii wyborczej PiS. Chodziło o to, by ograniczyć działalność zagranicznych sieci handlowych w Polsce. Pierwotna wersja, zakładająca podatek na sklepy o powierzchni ponad 250 m2, byłaby jednak niekorzystna dla małych „spożywczaków” działających przede wszystkim w formie franczyzy. Potem proponowano obłożenie podatkiem sklepy internetowe i stacje benzynowe.

Ostatecznie projekt został zmodyfikowany w ten sposób, że podatek zależy od obrotu sieci handlowej, a nie od powierzchni sklepu.

Wyrok nie jest ostateczny, co oznacza, że przysługuje od niego odwołanie.

Czytaj także: Kupiłeś Ferrari? No to masz kłopot. Włoska strzała ma usterki

 

Czy ten artykuł był przydatny?

Tagi: prawodawstwo

Newsletter dla konsumenta

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślemy Ci powiadomienie o najważniejszych tematach konsumenckich. Dla subskrybentów newslettera przygotowujemy specjalne wydarzenia np. webinaria. Nie pożałujesz!

Komentarze