Kompostowanie ludzkich zwłok legalne w USA. Czy to możliwe w Polsce?

W amerykańskim stanie Waszyngton jest już możliwy proceder, który większość Polaków uznaje za kontrowersyjny i ekstrawagancki, a mówiąc dosadniej — szokujący i skandaliczny. Mowa o kompostowaniu ludzkich zwłok. Ale nie brakuje zwolenników, a nawet entuzjastów takiego pomysłu. Według nich to perspektywiczne i ekologiczne rozwiązanie, szczególnie w sytuacji, kiedy coraz większym problemem staje się znalezienie wolnej ziemi z przeznaczeniem na wielohektarowe tradycyjne cmentarze.

Kompostowanie ludzkich zwłok legalne w USA. Czy to możliwe w Polsce?
  • Dorota Kraskowska
  • /
  • 27 grudnia 2019

Kompostowanie ludzkich zwłok jest całkowicie legalne w stanie Waszyngton już od 8 miesięcy, a dokładnie od 21 maja 2019 roku. Nowe prawo wprowadził gubernator stanu Waszyngton, Jay Inslee. Procesem przemiany ludzkich zwłok w kompost zajmuje się już kilka amerykańskich firm, metodę testują również Szwedzi. W stanie Waszyngton taki pochówek kosztuje ok. 550 dolarów, czyli jest tańszy od kremacji (ok. 1 tys. dolarów) i tradycyjnego pochówku (od 2 do 7 tys. dolarów).

Na czym polega proces kompostowania ludzkich zwłok?

Kompostowanie jest naturalnym procesem gospodarki odpadami. Polega na rozkładzie substancji organicznej przez różnego rodzaju mikroorganizmy, np. grzyby czy bakterie tlenowe. W wyniku tego procesu powstaje bogaty w składniki odżywcze kompost -  nawóz organiczny idealny do użyźniania gleby.

A jak przebiega proces kompostowania ludzkich zwłok? Po śmierci ciało zostaje złożone na miesiąc w specjalnym stalowym kontenerze. Pojemnik wypełniony jest tlenem i materiałami roślinnymi takimi jak słoma, lucerna i trociny oraz podgrzewany do temperatury 55 stopni C. Ciepło ma przyspieszyć proces rozkładu i zniszczyć komórki zakaźne. Dzięki ogrzewaniu kontenera do takiej temperatury uzyskana gleba będzie wolna od zanieczyszczeń i gotowa do dalszego użycia.

Po zakończeniu całego procesu bliscy zmarłego otrzymują ziemię, którą mogą wykorzystać jako nawóz. I w taki oto sposób na ziemi uzyskanej w wyniku kompostowania ludzkich zwłok może wyrosnąć np. drzewo lub inna roślina.

Kompostowanie ludzkich zwłok — ekologicznie i z szacunkiem dla ziemi

Zwolennicy takiego rozwiązania zwracają uwagę na ekologiczny wymiar procesu: kompostowanie ludzkich zwłok to znacznie mniejsza emisja dwutlenku do atmosfery niż na przykład bardzo nieekologiczna kremacja, podczas której uwalnia się do atmosfery aż 240 kg dwutlenku węgla. Dla porównania, kierowca przejeżdżający miesięcznie 2 tys. kilometrów emituje podobną ilość dwutlenku węgla do atmosfery — ok. 236 kg (do przeliczenia został użyty wskaźnik średniej unijnej emisji dwutlenku węgla w samochodach osobowych wynoszący 118,1 g/km).

Kompostowanie ludzkich zwłok — barbarzyństwo i atak na godność ludzką

KUPON RABATOWY

Taki naturalny recykling brzmi bezpiecznie w odniesieniu do kompostu powstałego z odpadów roślinnych czy zwierzęcych, ale kompost z ludzkiego ciała? To zdaniem przeciwników naruszenie wszelkich norm kulturowych, religijnych i społecznych. Kiedy nowe prawo weszło w życie, w prawicowych i konserwatywnych mediach, nie tylko w USA, rozpętała się prawdziwa burza. Frontalny atak na ludzką godność, odrzucenie prawdziwej godności człowieka, zaprzeczenie istnieniu duszy ludzkiej, radykalnie świeckie, materialistyczne podejście do życia, podkreślające wyłącznie aspekt biologiczny — brzmiały główne zarzuty. W walce nie zabrakło oczywiście wątków politycznych. Media podkreślały, że gubernator stanu Waszyngton, Jay Inslee, jest politykiem zaangażowanym w walkę z obrońcami życia, a sam proces nazywano złem w czystej postaci na równi z aborcją i eutanazją. 

Ale główny zarzut dotyczył zniszczenia niezmiennego od stuleci zwyczaju oddawania czci zmarłym, istniejącego niemal we wszystkich kulturach. Według przeciwników pomysłu zaniechanie oddawania czci zmarłym bliskim w tradycyjny sposób jest wynikiem odrzucenia wszelkich norm i wartości, co wprost zaprowadzi cywilizację ludzką do nieuchronnego upadku.

Drzewo na prochach, czyli biodegradowalne urny

Pomysły zamiany ludzkich prochów w sadzonki roślin, np. drzew, pojawiły się w różnych częściach świata wcześniej, jeszcze przed zalegalizowaniem kompostowania ludzkich zwłok w stanie Waszyngton. Biodegradowalne urny podobnie jak kompostowanie zamieniają szczątki ludzkie w nawóz, ale w przypadku ekologicznych urn najpierw musi dojść do wysokoemisyjnego spopielenia zwłok. Cały proces jest więc zdecydowanie mniej ekologiczny. Po kremacji prochy zostają umieszczone w specjalnej urnie, która rozkłada się w ziemi. Biodegradowalna urna z prochami i nasionkiem dowolnego drzewka zostaje umieszczona w specjalnym inkubatorze. Opiekun regularnie podlewa sadzonkę i pilnuje odpowiedniej temperatury naczynia. 

Kiedy sadzonka jest gotowa, bliscy zmarłego mogą ją posadzić w wybranym miejscu. I w taki oto sposób człowiek po śmierci na nowo łączy się z naturą…

Nowe ekopomysły na utylizację ludzkich zwłok po śmierci są traktowane w Polsce z dużym dystansem. Jesteśmy tradycjonalistami w temacie pochówku, a tego typu nowinki w zdecydowanej większości uznajemy za niestosowne, niezgodne z kulturą czy religią. Jeszcze trzy dekady temu kremacja zwłok była dla Polaków nie do przyjęcia, a dziś spopiela się już 30 procent ciał. Jednak polskie przepisy w kwestii chowaniu zmarłych nie zmieniają się od lat — wciąż obowiązuje u nas akt prawny sprzed 60 lat (ustawa o cmentarzach i chowaniu zmarłych z 31 stycznia 1959 roku). Nic nie wskazuje więc na to, aby nowe pomysły z innych stron świata w temacie pochówku przyjęły się w najbliższych latach w naszym kraju. 

Więcej na temat legalnych w Polsce sposobów, co zrobić z ciałem po śmierci znajdziesz TUTAJ.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami konsumenckimi, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!

Czy ten artykuł był przydatny?

Tagi: prawodawstwo
REKLAMA / WSPÓŁPRACA

Newsletter dla konsumenta

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślemy Ci powiadomienie o najważniejszych tematach konsumenckich. Dla subskrybentów newslettera przygotowujemy specjalne wydarzenia np. webinaria. Nie pożałujesz!

Komentarze