Jak skutecznie zablokować telemarketera? Unia Europejska proponuje specjalny prefiks

Masz dosyć namolnych sprzedawców, którzy chcą ci wcisnąć zupełnie niepotrzebne produkty typu komplet garnków ze stuletnią gwarancją, karnet na serię masaży,  antyalergiczną pościel lub nowy super telefon? W walce z telemarketerami pomoże nam Rada UE, która wznowiła prace nad projektem rozporządzenia o ochronie prywatności (e-Privacy). Proponuje wprowadzenie prefiksu — specjalnego numeru identyfikującego telemarketera. 

Jak skutecznie zablokować telemarketera? Unia Europejska proponuje specjalny prefiks
  • Dorota Kraskowska
  • /
  • 4 października 2019

Rozporządzenie e-Privacy określa zasady przetwarzania danych w komunikacji elektronicznej: przez internet, mail, telefon, sms. Komisja Europejska przedstawiła projekt rozporządzenia na początku 2017 roku. Przepisy pierwotnie miały zacząć obowiązywać wraz z wejściem w życie RODO, czyli od 25 maja 2018 roku, ale tak się nie stało. Poszczególne zapisy wciąż są zmieniane i dyskutowane pomiędzy państwami UE. 

Zmiany unijnego rozporządzenia o ochronie prywatności zakładają m.in. uregulowanie przetwarzania informacji pozyskanych przez słynne ciasteczka oraz zasad przedstawiania ofert za pośrednictwem maila czy telefonu.

Specjalny prefiks wskaże, że dzwoni telemarketer

Rada Unii Europejskiej przewiduje możliwość wprowadzenia w poszczególnych krajach UE specjalnego prefiksu dla telemarketingu. Konsument widząc połączenie rozpoczynające się tym konkretnym numerem będzie mieć jasny sygnał — tego telefonu nie odbieram, bo nie chcę otrzymać w tej chwili żadnej oferty handlowej. Identyfikacja po prefiksie pozwoliłaby również na zablokowanie wszystkich rozmów przychodzących z numerów rozpoczynających się tym specjalnym kodem. 

Takie rozwiązanie z pewnością ucieszyłoby wielu konsumentów, niestety jest jedno “ale”. Wątpliwość dotyczy tego, jak poszczególne kraje UE dostosują swoje przepisy do unijnego rozporządzenia. Bo jeśli UE pozostawi państwom Unii zbyt dużą swobodę we wdrożeniu tego konkretnego przepisu, może okazać się, że w wielu krajach telemarketing wciąż będzie swobodnie stosowany, jeśli krajowy ustawodawca nie wprowadzi przepisu nakazującego telemarketerom używania specjalnego numeru prefiks. 

W pierwszej wersji unijnego rozporządzenia dotyczącego ochrony prywatności zasady stosowania prefiksu dla branży telemarketingowej miały być jednakowe w całej Unii. To się zmieniło i obecny projekt zakłada, że poszczególne państwa UE same będą decydować o wprowadzeniu numeru identyfikującego sprzedawcę.

Kara dla Orange za SMS-owy marketing bez zgody abonentówKara dla Orange za SMS-owy marketing bez zgody abonentów Rafał Stępniewski

Specjalny prefiks telemarketera — ułatwienie czy utrudnienie dla konsumenta?

Jeśli konsument nie życzy sobie żadnych kontaktów w celach przedstawiania mu ofert marketingowych — to pomysł wprowadzenia prefiksu z pewnością mu się spodoba. Zablokuje wszystkie połączenia przychodzące rozpoczynające się takim kodem i ma święty spokój.

W opinii prawników prefiks może mieć jednak pewne minusy, ponieważ konsument dostanie w tej sytuacji “wszystko albo nic”, czyli akceptuje wszystkie połączenia z prefiksem albo nie akceptuje żadnych. Jeśli u swojego operatora telefonii komórkowej zablokuje połączenia rozpoczynające się prefiksem przeznaczonym dla usług telemarketingowych, nie otrzyma już oferty handlowej swojego sprawdzonego biura turystycznego czy nowej linii kosmetyków ulubionej marki. 

Restrykcyjne przepisy marketingowe w Polsce

Konsumenci w Polsce nie są w złej sytuacji, bo w naszym kraju obowiązują restrykcyjne regulacje telemarketingowe, o wiele surowsze niż te unijne. I tak na przykład polskie przepisy zabraniają przedsiębiorcom przesyłania ofert handlowych swoim klientom na adres mejlowy, jeśli klienci nie wyrazi na to wcześniejszej zgody. 

Unijny projektodawca w tym zakresie zamierza “poluzować przepisy” i w projekcie rozporządzenia zakłada, że w określonych przypadkach będzie można przedstawić konsumentowi ofertę handlową bez jego zgody. Mowa o sytuacji, kiedy przedsiębiorca chce przedstawić ofertę swoim klientom. Obecnie musi mieć na to ich zgodę. Projekt rozporządzenia zakłada, że takiej zgody nie będzie już potrzebował — może przesłać klientowi ofertę marketingową na otrzymany od niego wcześniej adres mejlowy. Warunkiem jest jednak jasny komunikat, że konsument w każdej chwili może wyrazić swój sprzeciw wobec przesłania takiej oferty. 

Innym proponowanym przez UE rozwiązaniem jest wprowadzenie obowiązywania takiej domniemanej zgody klientów na otrzymywanie oferty handlowej przez określony czas. Projektodawca dopuszcza wprowadzenie przez poszczególne kraje własnych okresów obowiązywania domniemanych zgód klienta na marketing prowadzony drogą mejlową. 

Jeśli Polska zdecydowałaby się na przyjęcie takiego rozwiązania, rynek niekoniecznie będzie zadowolony. A to dlatego, że produkty mają różne cykle zakupowe, inne obowiązują dla branży turystycznej, inne dla spożywczej. Ofertę na zakup nowego telefonu można przesłać po roku, natomiast z przesłaniem oferty na nowy krem sprzedawca nie musi czekać aż tak długo. 

Ustalenie jednego okresu obowiązywania domniemanych zgód na marketingowe umowy dla wszystkich produktów i usług jest rozwiązaniem karkołomnym i zdecydowanie niekorzystnym dla rynku. 

CZYTAJ TEŻ Dzwonili bez zgody konsumentów, teraz mogą ponieść karę

       

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami konsumenckimi, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!

Czy ten artykuł był przydatny?

REKLAMA / WSPÓŁPRACA

Newsletter dla konsumenta

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślemy Ci powiadomienie o najważniejszych tematach konsumenckich. Dla subskrybentów newslettera przygotowujemy specjalne wydarzenia np. webinaria. Nie pożałujesz!

Komentarze