Co robić, gdy podejrzewasz, że komuś dzieje się krzywda? Jak reagować na niepokojące zdarzenia?

Krzyki sąsiadów za ścianą, brudne, zaniedbane dziecko, przemoc wobec psa... Statystyki prowadzone przez Ministerstwo Spraw Wewnętrznych wskazują, że tylko dwóch na pięciu świadków tego rodzaju zdarzeń zgłasza je odpowiednim instytucjom. Często myślimy, że nie mamy prawa mieszać się w cudze sprawy lub nie wiemy, jak powinniśmy się zachować w tego typu sytuacji. Tymczasem nasza interwencja może uratować czyjeś zdrowie lub życie!

Co robić, gdy podejrzewasz, że komuś dzieje się krzywda? Jak reagować na niepokojące zdarzenia?
  • Alicja Skibińska
  • /
  • 8 października 2019

„To prywatne sprawy rodziny”?

Zgodnie z wynikami sondażu pt. "Przemoc w rodzinie. Występowanie i częstotliwość zgłaszania" przeprowadzonego w listopadzie 2014 roku na zlecenie MSW, co siódmy Polak powyżej 16. roku życia (14%) w ciągu roku był świadkiem jakiejś formy przemocy w rodzinie. Niestety tylko 40% z nich zgłosiło ten fakt odpowiednim instytucjom, takim jak policja czy ośrodek pomocy społecznej.

Skąd taka niechęć do angażowania się w tego rodzaju sprawy? Jako powód swojej bierności respondenci wskazywali pogląd, że problemy rodzinne należy rozwiązywać w domu, przekonanie, że to nie jest ich sprawa, a także niechęć do ewentualnych formalności oraz brak wiary w skuteczność takiego zgłoszenia.

Tymczasem Ministerstwo Pracy i Polityki Społecznej wskazuje, że statystyczna ofiara zgłasza się po pomoc dopiero po 4,5 roku doświadczania przemocy. Oczywiście należy przy tym podkreślić, że są to dane dotyczące tych, którzy mają jakąkolwiek możliwość zatroszczenia się o samych siebie, a więc pomijające najsłabszych, np. dzieci, osoby niepełnosprawne i schorowane oraz zwierzęta domowe.

Dlaczego nie reagujemy?

Problemem może być również brak wiedzy na temat różnych form przemocy oraz odróżniania ich przejawów od zwykłych konfliktów rodzinnych. Mimo zmieniających się regulacji prawnych aż 58% Polaków wciąż uważa kary cielesne za dopuszczalne metody wychowywania dzieci. Zdarza się również, że mamy pewną wiedzę na temat przemocy fizycznej czy seksualnej, ale zupełnie nie dostrzegamy przejawów przemocy psychicznej czy ekonomicznej.

CZYTAJ TEŻ Jak zgłosić wykroczenie?

Przemoc domowa

Na reakcję zasługuje nie tylko bicie dzieci, ale również poszturchiwanie, szarpanie, grożenie biciem, zastraszanie, krzyki, agresja słowna, wyśmiewanie, zmuszanie do przyjmowania substancji psychoaktywnych, niezaspokajanie podstawowych potrzeb materialnych oraz inne formy zaniedbania (np. zostawienie bardzo małego dziecka bez opieki, sprawowanie opieki pod wpływem alkoholu, odmawianie jedzenia, brak dbałości o higienę dziecka itp.).

Podobne zachowania mogą wystąpić między innymi członkami rodziny, np. między partnerami. Niestety poza ewidentnymi przejawami przemocy (np. krzykami, okazywaniem braku szacunku, biciem, zmuszaniem do kontaktów seksualnych, demolowaniem mieszkania i niszczeniem rzeczy osobistych) pojawiają się również takie, które trudno dostrzec z zewnątrz. Może to być np. wynoszenie i sprzedawanie sprzętów domowych, poddawanie członka rodziny stałej krytyce, ograniczenie kontaktu z bliskimi, kontrolowanie, zmuszanie do oddawania pieniędzy czy uniemożliwianie podjęcia pracy.

Jak widać, wśród zachowań przemocowych możemy znaleźć wiele takich, które bywają akceptowane przez część społeczeństwa. Utrudnianie podjęcia zatrudnienia lub kontrolowanie dostępu do środków finansowych może zostać uznane za zgodne z tzw. tradycyjnym podziałem ról między małżonkami. Kontrolowanie i zabranianie spotkań z innymi osobami bywa łączone z „normalną” zazdrością związaną z miłością romantyczną. Zaś krzyki, obelgi i awantury słyszane zza ściany nierzadko interpretujemy jako przejawy zwykłych konfliktów rodzinnych, do których nie należy się wtrącać.

Pamiętajmy, że ofiary przemocy często same starają się ukrywać swój dramat. Odczuwają wstyd oraz lęk przed oprawcą, a także nie wierzą w możliwość zmiany swojej sytuacji. Często ulegają wpływowi sprawców, biorąc na siebie winę za ich destrukcyjne zachowania. Dodatkowo nierzadko są od nich zależne finansowo i boją się o bezpieczeństwo wspólnych dzieci. Warto o tym pamiętać, kiedy myślimy, że dorosła osoba nie jest bezbronna i „odeszłaby, gdyby naprawdę było jej źle”. 

CZYTAJ TEŻ Polskie ubóstwo ma twarz starej kobiety — niskie emerytury dla kobiet

Krzywda zwierząt

Osobną kategorią są krzywdy, których doznają zwierzęta domowe. Ustawa z 21 sierpnia 1997 roku o ochronie zwierząt jasno stanowi, że zwierzę „jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą. Człowiek jest mu winien poszanowanie, ochronę i opiekę”. Mimo to widząc przejawy przemocy wobec psów czy kotów często mamy wątpliwości, czy aby na pewno jesteśmy świadkami przestępstwa. Tymczasem prawo zabrania zadawania im bólu (lub dopuszczania do tego), a także porzucania, przetrzymywania w niewłaściwych warunkach (np. w brudzie, ciasnocie lub na łańcuchu krótszym niż 3 metry). Oprócz tego nie należy być obojętnym na przejawy zaniedbania, np. głodzenie, nieleczenie chorób czy wystawianie na warunki atmosferyczne zagrażające zdrowiu lub życiu. 

CZYTAJ TEŻ Twój sąsiad znęca się nad zwierzęciem? Zobacz, co mu grozi!

Jak zareagować na przemoc?

Trudno się dziwić, że nie interweniujemy za każdym razem, gdy usłyszymy krzyk lub dziecięcy płacz za ścianą. Maluch może przecież ząbkować, a nastolatek przeżywać naturalny okres dojrzewania i związane z nim huśtawki nastrojów. Jeśli jednak niepokojące sytuacje będą się powtarzać, a my będziemy mieli podejrzenia, że którykolwiek członek rodziny może być ofiarą przemocy – trzeba reagować. Wiele tragedii mogłoby przecież nie mieć miejsca, gdyby sąsiedzi, nauczyciele i inni ludzie z otoczenia nie odwracali wzroku na widok siniaków na czyimś ciele. Przemoc domowa to nie „sprawa rodziny”, którą należy rozwiązać w zaciszu czterech ścian. Każdorazowo jest to ogromny dramat co najmniej jednej osoby, która prawdopodobnie będzie doświadczała jego konsekwencji przez resztę życia. Zaś brak reakcji jest cichym przyzwoleniem na agresję i wyrządzanie krzywdy.

Nie każdy wie, że karane prawnie są nie tylko same akty przemocy, ale również ich niezgłaszanie. Osoba posiadająca wiedzę o przestępstwie wobec dziecka ma obowiązek zawiadomienia o tym fakcie organów ścigania. Niedopełnienie tej powinności grozi karą do 3 lat więzienia!

A w jaki sposób możemy zareagować, gdy widzimy jakikolwiek przejaw przemocy? Znęcanie się nad bliską osobą jest przestępstwem ściganym z oskarżenia publicznego (a nie prywatnego), co oznacza, że zawiadomione służby mają obowiązek niezwłocznego podjęcia stosownego działania. Jeśli sprawa dotyczy dziecka, możemy rozpocząć interwencję od rozmowy z pracownikami szkoły lub przedszkola, do którego uczęszcza lub powiadomienia ośrodka pomocy społecznej. Możemy także skontaktować się z policją, prokuraturą lub sądem rodzinnym (osoby chcące zachować anonimowość mogą wysłać pismo, w którym wskażą dane przemocowej rodziny). 

Inne sposoby to skorzystanie z telefonu zaufania dla pokrzywdzonych dzieci i młodzieży (tel. 116 111), Niebieskiej Linii, czyli Ogólnopolskiego Pogotowia dla Ofiar Przemocy w Rodzinie (tel. 800 120 002) lub antyprzemocowego telefonu dla kobiet Feminoteki (tel. 572 670 874).

Przypadek krzywdzenia zwierząt możemy zaś zgłosić straży gminnej lub miejskiej, policji, Towarzystwu Opieki nad Zwierzętami lub dowolnej, lokalnej instytucji działającej w ich obronie.

Dziękujemy, że przeczytałaś/eś nasz artykuł do końca. Jeśli chcesz być na bieżąco z informacjami konsumenckimi, zapraszamy do naszego serwisu ponownie!

Czy ten artykuł był przydatny?

REKLAMA / WSPÓŁPRACA

Newsletter dla konsumenta

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślemy Ci powiadomienie o najważniejszych tematach konsumenckich. Dla subskrybentów newslettera przygotowujemy specjalne wydarzenia np. webinaria. Nie pożałujesz!

Komentarze