Biorą się za Lidla, Biedronkę i Rossmanna. Czekają nas duże podwyżki żywności? Czy to koniec marek własnych?

Premier Mateusz Morawiecki chce zakazać marek własnych. Konsumenci mogą na tym bardzo dużo stracić. Dlaczego?

Biorą się za Lidla, Biedronkę i Rossmanna. Czekają nas duże podwyżki żywności? Czy to koniec marek własnych?
  • Michał Górecki
  • /
  • 18 marzec 2019

Prawo i Sprawiedliwość chce zlikwidować marki własne. To może spowodować podwyżki niektórych produktów. Jak podaje serwis money.pl część towarów może być droższych nawet o 165 proc.

Marki własne zagrożone

Marki własne są bardzo popularne ze względu na to, że są bardzo tanie. Swoją pozycję budują na nich przede wszystkim dyskonty. Choć marki własne są popularne szczególnie w sklepach spożywczych, to z takiej promocji korzystają też drogerie. Marki własne to w dyskontach czasem niemal połowa asortymentu.

Czytaj też:

Produkty spożywcze pełne chemii. Sprawdź jak reklamować żywność bez wychodzenia z domu

Od kwietnia wyższe czynsze. Zobacz, czy zapłacisz więcej

- Chcemy zaproponować ustawę, która w sposób obligatoryjny i realny obniży możliwość sprzedaży przez sieci wielkopowierzchniowe ich własnych produktów, pod ich własną marką – uzasadnia taki pomysł premier Morawiecki.

Największe różnice cenowe są np. w segmencie czekolad czy kaw. Jeśli zmiana wejdzie w życie, będziemy płacić za nie dwa razy więcej.

Marki własne będą zlikwidowane?

Co jeszcze podrożeje? O 107 proc. trzeba by zapłacić więcej za czekoladę. Te najtańsze po prostu mogłyby zniknąć z rynku. Aż o 64 proc. więcej kosztowałyby czipsy. O ponad 60 proc. droższe byłyby też woda oraz soki. Według obliczeń money.pl najmniejsze podwyżki mogą dotknąć mleka, mąki i cukru.

Z analizy najpopularniejszych kategorii zakupowych wynika, że obecnie w dyskontach średni udział produktów FMCG (dóbr szybkozbywalnych) marki własnej wynosi 44 proc. Najwięcej jest ich w Lidlu – 62 proc., w Biedronce ich odsetek to 49 proc.

Jeśli zmiana zostanie wprowadzona, najwięcej problemów przysporzy ona Lidlowi. Dlaczego? W każdym z krajów, gdzie prowadzi swój biznes Lidl, produkowane są konkretne marki własne. Wysyła się je potem do innych krajów. Są wśród nich m.in. takie marki jak Pilos, Pikok lub Alesto.

Czytaj też:

Znalazłem dokumenty. Czy muszę je oddać?

Przeniesienie numeru do nowego operatora. Od marca 2019 jeszcze łatwiejsze

Marki własne w Lidlu i Biedronce

40 proc. asortymentu Biedronki  to marki własne. Robią je dla niej zakłady mięsne z Sokołowa, a ryby - firma Koral z Tczewa.

Firma badawcza Nielsen raportuje, że najchętniej kupujemy marki własne z segmentu nabiału, makaronów, kaw, czy herbat. Według firmy PMR dla 62 proc. konsumentów, w przypadku marki własnej najważniejsza jest niska cena. Wartość całego rynku marek własnych to już ponad 50 mld złotych. Choć jest to sporo, cały czas daleko nam do innych europejskich krajów. U nas marki własne to około 20 proc. obrotu sieci handlowych, w Niemczech i Hiszpanii aż 40 proc. Rekordzistami są Brytyjczycy. Tutaj marki własne to połowa obrotu sieci handlowych.

Wciąż nie są znane szczegóły takiego planu. Ma powstać ustawa, która to ureguluje.

 

Czy ten artykuł był przydatny?

Tagi: konsument

Newsletter dla konsumenta

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślemy Ci powiadomienie o najważniejszych tematach konsumenckich. Dla subskrybentów newslettera przygotowujemy specjalne wydarzenia np. webinaria. Nie pożałujesz!

Komentarze